|
Fantazjana
Namiestnictwo
Drużyn Wiejskich Hufca Gniezno tradycyjnie na Zgrupowaniu Obozów Hufca
występowało pod wymyślonym dawno temu przez jednego mądrego pana hasłem:
„Zjednoczeni ostoimy się podzieleni upadniemy”. I
tradycyjnie podobóz był bardzo „międzyśrodowiskowy” – był on
zresztą realizacją zadania „Jedność” programu „Jeden świat
Jedno Przyrzeczenie”. Na dwutygodniową wędrówkę po Fantazjanie
wyruszyły 51 DSH „Pomarańczarnia” i 51 DH „Ogień” ze
Zdziechowy, 12 DH „Buki” z Łagiewnik Kościelnych, oraz
przedstawiciele 28 DH z Łubowa, 3 DH i 4 DH z Gniezna a także – po
raz pierwszy z nami na obozie 10 DSH „Polanie” z Trzemeszna.

Zapewne
dzięki sprzyjającemu nam Fuchurowi - Smokowi Szczęścia udało
się Fantazjańskim Ludom realizować swoje kolejne pomysły i
pragnienia – o to bowiem chodzi w Fantazjanie – aby poznać swoje
prawdziwe pragnienia i zabrać się do ich realizację. Jednym z takich
pragnień było np. letnie kino, albo… szkoła baletowa, no i oczywiście
sesja zdjęciowa, która odkryła kilka talentów…Niechcąco nakręciliśmy
też teledysk. No i jak te wszystkie robaczki w reklamie czytaliśmy
sobie 20 minut dziennie. Codziennie. Czytaliśmy właśnie „Niekończącą
się historię”, bo jednak film to nie wszystko. Mimo upałów
pobudzona lekturą wyobraźnia działała bezbłędnie, co było widać
podczas budowy mapy Fantazjany i w Kopalni Snów i w trakcie wizyty u
Wschodniej Wyroczni, gdzie mówić można było tylko wierszem…
Piosenka
„Tylko chcieć”, zaraz obok pobudkowego „Neverending story” była
oficjalnym hymnem obozu, ale niewątpliwym szlagierem, który udało nam
się w tym roku wylansować był śpiewany (szczególnie intensywnie
przez dwóch druhówJ)
melodramat „Powiedz, powiedz mi dlaczego”. Skądinąd zupełnie to
zrozumiałe ze względu na lokalizację obozu – wszak pierwsze słowa
tej piosenki brzmią:” Poznałem Ciebie nad brzegiem morza…” . Nic
dodać nic ująć. Aczkolwiek dla ścisłości – wspomniani wyżej
druhowie znali się już przed obozem…
Korzystając
z tego, że jesteśmy przy głosie, czy może raczej „przy piórze”
tudzież wręcz „przy klawiaturze” chcielibyśmy podziękować:
Wojtkowi
– czyli naszemu nieocenionemu „kaowcowi”, który przyjechał
specjalnie z drugiego końca Polski
dwóm
sąsiednim podobozom, za to, że udało nam się jakoś zgodnie przetrwać
mimo zatrważająco bliskiego sąsiedztwa
kadrze
zgrupowania za całokształt, a szczegółowo kolejno za:
dh
Komendantowi – za atmosferę
dh
Kucharzowi – za – wiadomo co + kawę + cierpliwość
dh
Ratownikowi – za promowanie naszych barw i strojenie gitar
dh
Pielęgniarce – za hojnie rozdzielane krople żołądkowe J
Dziękujemy
też, a właściwie gratulujemy – SOBIE!, tak, to nie pomyłka w
druku, ani w niczym innym. W tym właśnie miejscu zamierzamy
pogratulować sobie udanego obozu. Długo i solidnie się do niego
przygotowywaliśmy, a za porządną pracę należy się dobre słowo.
Dziękujemy więc i gratulujemy Romie, Poli, Beacie, Ninie, Kasi, Ani i
Marcinowi. I naszym obozowym zastępowym: Weronice, Soni, Adriannie, Róży,
Agnieszce, Michałowi i Julkowi.
Aaa…i
dodatkowe gratulacje dla tych, którzy, uprowadzeni czasowo przez Lubawę
wespół z Ciotką Jagą ukończyli w trakcie obozu Kurs Drużynowych
– Kasi, Niny, Róży oraz Przybocznych: Marty, Marcina i Beaty.
I
ostatnie, już naprawdę ostatnie, ale niemożliwe wprost do pominięcia
podziękowania dla Karola, źródła nieustających, prostych,
codziennych radości całej kadry J 
[dodano:16.04.2007]
|